“Moja reinkarnacja” to film o życiu człowieka, którego buddyjski ojciec wierzy, że syn jest reinkarnacją wuja. Dla mnie trailer ma troszkę humorystyczny wydźwięk, chociaż widać, że relacja rodzinna jest nieco skomplikowana a informacja o poprzedniej inkarnacji zrobiła więcej bałaganu niż pożytku (przynajmniej na początku wydaje się to być bagażem dla młodego Włocha). W każdym razie zwiastun zaciekawił mnie na tyle, żeby poznać cała historię, która nota bene była kręcona przez 20 lat.
Bardzo lubię takie książki jak “The Lightworker’s Way: Awakening Your Spiritual Power to Know and Heal” Doreen Virtue. Biografie lub autobiografie mają tą zaletę, że zwykle pozbawione są dywagowania, nauczania i tworzenia nowej koncepcji czegoś. Mają szczery (zwykle) i bezpośredni wgląd w czyjeś lekcje życiowe, a jak wiadomo życie pisze najlepsze scenariusze.
Ludziom którzy szukają swojej ścieżki lub już nią podążają czasem wydaje się, że jakiś znany mistrz czy nauczyciel pozbawiony jest wad, wszystko przychodzi mu z łatwością i jedynie jemu pisane było coś osiągnąć. Biografie mówią jednak co innego: każdy uczy się na swoich błędach, każdy musi przejść swoją drogę sam, nie zawsze łatwą i prostą, ale wytrwałość, wierność swoim celom, ale też umiejętność odrzucania poglądów, którym hołdowaliśmy, a które nie zdały egzaminu, opłaca się, doprowadza nas do miejsca, w którym pragniemy być.
Książka opisuje kolejne etapy życia Doreen, jak stopniowo otwierała się na intuicyjne prowadzenie, jak czasami buntowała się przeciwko niemu, by w końcu otworzyć się w pełni.
Wiem, że w języku polskim jest kilka książek Doreen Virtue, ale nie jestem pewien czy akurat ta została już przetłumaczona. Druga część książki to zestaw ćwiczeń pomocnych w otwieraniu się na głos swojej intuicji. Co mi się nie podoba to to, że dalsza część biografii została przeniesiona do innej książki. Jednak to co przeczytałem bardzo mnie zainspirowało.
Doreen Virtue prowadzi swoje audycje o aniołach w internetowym Hay House Radio.
“Wolna wola” (org. Freedom of Choice) to bardzo inspirująca książka napisana przez Dr Tomasza Chałko. Jak to często bywa książka przyszła do mnie we właściwym czasie, kiedy akurat czegoś takiego potrzebowałem. Podoba mi się także, bo traktuje o rozwoju świadomości, który łączy poznanie i uczucia, nie popadając w żadną ze skrajności. Książka zwraca uwagę na to, że celem Życia jest rozwój duchowy, który polega na poznaniu Stwórcy i rozwijaniu Miłości, ale nie traktuje doświadczeń materialnych jako kary lub pułapki (jak to mają w zwyczaju niektóre tradycje), tylko jako jeden z etapów na naszej drodze. Bardzo ciekawa lektura.
Troszkę natomiast przyczepiłbym się do samej strony promującej książkę, a właściwie sklepu tam się znajdującego. Książkę “Freedom of Choice” można kupić tam za $15, a w wersji elektronicznej za $1. Problem w tym, że chociaż na stronie można ją znaleźć po polsku to nie ma jej na stronie sklepu. Dla tych, których nie stać na zapłacenie za książkę jest opcja ściągnięcia jej za darmo.
Tomasz Chałko jest jednym z tłumaczy książki “Misja Thiaoouba” (autor: Michel Desmarquet), także dostępnej na wyżej wymienionej stronie. Niezależnie od światopoglądu czytającego to w dalszym ciągu wciągająca lektura.
“Jeśli twoi przywódcy ci mówią ‘Królestwo Boże jest w Niebie’, wtedy ptaki na niebie do niego dotrą przed tobą.
Jeśli mówią oni ‘Jest Ono w oceanie’, wtedy ryby do niego dotrą przed tobą. Ani tu ani tam, Królestwo jest WEWNĄTRZ nas.”
The Gospel of Thomas

Na stronie Esther i Jerrego Hicks można poczytać o nowym 2 płytowym wydaniu DVD “The Secret behind ‘The Secret’ ” (tak na marginesie to mam serdecznie dość wyrazu ‘secret’). Wydaje mi się, że film, który jest dostępny na Google Video to chyba właśnie ta produkcja:
- Część 1: Wywiad z Esther i Jerrym, w którym opowiadają oni jak doszło do ich “spotkania” z Abrahamem i jak toczyło się ich życie przed i po tym doświadczeniu.
- Część 2: Prowadzący program rozmawia z Abrahamem poprzez Esther. Pytania dotyczą tematu tworzenia swojej własnej rzeczywistości, życia, seksu, emocji, pieniędzy, wszechświata, jedzenia mięsa i śmierci. Ta część ma w podkładzie piękną muzykę z filmu K-Pax.
- Część 3: O emocjach i ich znaczeniu, wibracjach, sytuacjach życiowych, prowadzeniu, kreacji, życiu.
O tym kim jest Esther Hicks, możesz poczytać w innych postach.

Ostatnio pisałem o wdzięczności, a z tym tematem łączy się inny ciekawy: błogosławieństwa. Nie mam na myśli terminologii religijnej, tylko zwykłe myślenie i mówienie w pozytywny sposób o kimś lub o czymś. Błogosławienie jest dość często wykorzystywane w Hunie i bardzo ciekawie pisał o nim Serge Kahili King w swojej książce “Szaman miejski”, polecam zapoznać się z tą książką lub chociaż odpowiednim rozdziałem.
Wszyscy wiemy, że wypowiadanie pozytywnych słów pod czyimś adresem ma na tę osobę dobry wpływ. W zależności od tego co mówimy możemy pomoć danej osobie poczuć się lepiej, uwierzyć we własne siły czy wnieść do jej życia trochę radości i spokoju. Wydawać by się mogło, że takie wyrażenia jak “Idź z Bogiem.”, “Miłej podróży!”, “Wszystkiego najlepszego!” są tylko formułami grzecznościowymi, ale biorąc po uwagę, że myśli i słowa są energią wpływającą na nasze aury i niosące pewne myślokształty, widzimy, że błogosławienie ma głębszy sens.
Wdzięczność i błogosławieństwa mają te sama cechę wspólną: koncentrują się na pozytywach. Żeby wysłać cokolwiek “na zewnątrz nas” musimy najpierw wygenerować to w sobie, dlatego też błogosławienie innym ma zbawienny wpływ także na nas. Można błogosławić wszystko: ludzi, miejsca, rzeczy czy sytuacje i można to robić myślą, mową i uczynkiem. Możemy wspierać innych dobrym słowem, możemy wysyłać w ich kierunku pozytywne myśli a także obdarować ich drobnostką, która pomoże im pomyśleć lepiej o sobie czy sytuacji. Nie można chyba przecenić radosnych słów wypowiedzanych pod naszym adresem. Prawie każdy czuje, że mają one dużo większą moc niż tylko zwykłe dźwięki.
Dodam, że błogosławieństwa należy wypowiadać szczerze, tylko wtedy mają realną moc sprawczą. Przeciwieństwem błogosławieństw jest martwienie się i kląwty. Amatorzy tego typu zabaw zawsze szkodzą sobie, bo muszą najpierw negatywne emocje wytworzyć w sobie i wtedy dopiero je wysłać komuś innemu. Pomijam już oczywisty fakt i jego konsekwencje, że cokolwiek wyślemy, wraca do nas pomnożone. W przypadku kiedy mamy ochotę pomyśleć nieprzyjemną rzecz pod czyimś adresem, można spróbować zastosować prostą techinkę opisaną przez Barbarę Mohr – myślimy wtedy kilka razy słowa “Pokój z Tobą” do momentu, aż nam przejdzie :)
“Życzę ci samych sukcesów!”, “Wierzę, że ci się uda”, “Pięknie dziś wyglądasz”, “Niech wam się dobrze mieszka w nowym miejscu” – wystarczy, że przeczytamy te słowa w pełni świadomie obserwując swoje emocje i od razu zauważymy, że i w nas następuje zmiana. Jeśli inna osoba zareaguje wtedy wdzięcznością koło się zamyka i mamy doskonały przepływ energii i radośniejszy świat.
Dlatego warto błogosławić i wysyłać pozytywne myśli. Niech wam będzie na zdrowie :)
“The Mystic Heart” jest zapisem wideo fascynującego dialogu, który toczyli katolicki teolog brat Wayne Teasdale i Ken Wilber. Obaj dzielą się swoimi doświadczeniami mistycznymi i przemyśleniami dotyczącymi świadomości, Boga, Wszechświata, człowieka i ich wzajemnej relacji. Bardzo fajnie ogląda się osoby wywodzące się z różnych tradycji duchowych, które znajdują wspólny język i potrafią tak ciekawie się uzupełniać. Rozmówcy próbują spojrzeć na duchowość i rzeczywistość z różnych perspektyw i uważam, że wyszło im to znakomicie.
Filmik podzielony jest na 7 części, oczywiście dialog prowadzony jest po angielsku.


