Książka “Way of the Peaceful warrior” Dana Millmana doczekała się ekranizacji. 2 Czerwca (świat) zobaczyć będziemy mogli film “Peaceful Warrior”, na razie dostępny jest trailer (świetna muzyka: Sia “Breathe Me”). Nie czytałem jeszcze książki, ale po objerzeniu zwiastuna najprawdopodobniej to zrobię. Film o przezwyciężaniu własnych słabości, sile ducha… , najlepiej zobaczcie sami.
“Całe twoje życie czekałeś. Przestań czekać. Bedziesz zadzwiony czego możesz dokonać. Bitwy, w których walczymy są wewnątrz nas. Właśnie ten moment teraz jest jedynym, który się liczy.”
Podziękowania dla Marko za inspirację do napisania tego postu.
Pamiętam czas kiedy zobaczyłem pierwszy trailer do filmu Gibsona o Jezusie. Świetna muzyka i dobry montaż przyprawiały mnie o dreszcz i wzruszenie. Potem zobaczyłem film… totalne rozczarowanie… brutalność, krew, ciągłe i ciągłe epatowanie cierpieniem. Żałowałem, że wogóle zobaczyłem ten film.
A teraz znowu Mel odcina kupony i wypuszcza wersję przyciętą o 5-6 minut, z której usunięto te najdrastyczniejsze momenty. Czy jest sens? Czy to może uratować ten film? Nie wydaje mi się, tak naprawdę to mało tam Chrystusa, mało Miłości, a dużo grania na emocjach.
Waking Life to film z 2001 roku zrobiony jak na tamte czasy całkiem niekonwencjonalną techniką rotoskopingu [wikipedia, ang.]. Film to wędrówka bohatera przez… no właśnie, warto obejrzeć tę produkcję, żeby się samemu przekonać. Chłopak spotyka bardzo wiele różnych i ciekawych osób, a każda z nich przedstawia mu jaką teorię lub filozofię. Możemy usłyszeć na temat działania umysłu, tworzenia rzeczywistości, świadomego snu, symbolicznego znaczenia słów i percepcji, ewolucji świadomości. Dla fanów filmów akcji uwaga: film jest całkowicie przegadany i w tym tkwi jego wartość, niektórzy mogą się znudzić.
Wkrótce pojawi się film z Keanu Reeves’em tworzony podobą techniką (lecz znacznie usprawnioną) o tytule Scanner Darkly. Obraz nie wygląda co prawda na fascynujący duchowo, ale mimo wszystko zapowiada się ciekawie.
W Stanach właśnie wszedł na ekrany kin (ciekawe kiedy i czy w Polsce :) film “Down the rabbit hole”, jest to kontunuacja “What the *bleep* do we know ?“.
Poprzednia część traktowała o mechanice kwantowej i jej rewolucyjnych odkryciach. Znani naukowcy przedstawiali dość szokujące dla przeciętnego widza tezy, między innymi, że możemy własnymi umysłami wpływać na świat, kreować swoją rzeczywistość używając myśli. Film uświadamiał na jakiej zasadzie działają zmysły, pytał czy istnieje różnica pomiędzy materią a energią, wskazywał, że koncept Boga jaki mają religie jest przestarzały i nieadekwatny. Film jest naprawdę ciekawy i poszerza świadomość.
Obrazek powyżej zaprowadzi was do oficjalnej witryny filmu, tam, też znaleźć możecie trailery do części pierwszej, a także zapowiedzi “Down the rabbit hole”.
Ładnie zrobiona strona, zaangażowanych dużo ciekawych ludzi, naprawdę świetny, wciągający trailer – skuteczny marketing czy rzeczywiście wartościowe informacje? Na szybko połączone różne poglądy z duchowości, fizyki kwantowej, prosperity czy jednolita, działająca teoria?
Jak się dowiecie, dajcie mi znać :)
ps. Do obejrzenia trailera potrzebna jest specjalna wtyczka (przeglądarka spyta was czy chcecie ją zainstalować).
Już jutro premiera filmu “Niebiańska przepowiednia”. Ludzie odpowiedzialni za jego promocję stworzyli kolejną witrynę, która właściwie jest na sklepikiem z gadżetami, ale warto obejrzeć flashową prezentację z dziewięcioma “objawieniami”, które po polsku brzmią tak:
1. Odkrywamy na nowo, że żyjemy w bardzo tajemniczym świecie, pełnym zbiegów okoliczności i synchronicznych spotkań, które wydają się zaplanowane.
2. Coraz więcej z nas jest świadomych tej zagadkowości i dzięki temu stworzymy kompletnie nowy światopogląd – wszechświat jest energią i jest święty.
3. Odkryjemy, że wszystko dookoła nas, cała materia, stworzona jest z boskiej energii, którą zaczniemy widzieć i rozumieć.
4. Z tej perspektywy możemy zobaczyć, że ludzie zawsze czuli się niepewnie i odłączeni od tego świętego źródła i dlatego próbowali czerpać energię z dominacji nad innymi. Ten process jest odpowiedzialny za wszystkie ludzkie konflikty.
5. Jedynym rozwiązaniem jest kultywowanie osobistej więzi z boskością, mistyczną transformacją, która napełnia nas nieskończoną energią i miłością, poszerza nasze postrzeganie piękna i wznosi do Wyższej Świadomości.
6. Poprzez tą świadomość, możemy uwolnić się z wzorców kontroli i odkryć Prawdę, misję, która mówi, że jesteśmy tu aby wspierać ewolucję ludzkości do nowego poziomu rzeczywistości.
7. Poprzez podążanie tą ścieżką możemy odkryć wewnętrzną intuicję, która mówi nam gdzie iść i co robić. I jeśli tylko będziemy interpretować wskazówki w pozytywny sposób, napotkamy mnóstwo “zbiegów okoliczności”, które otworzą przed nami nowe drzwi.
8. Kiedy wystarczająca ilość z nas wejdzie na ten poziom ewolucji, zawsze przesyłając energię do Wyższego Ja każdego kogo spotkamy, stworzymy nową kulturę, gdzie nasze ciała wyewoluują do wyższych poziomów energetycznych i postrzegania.
9. W ten sposób uczestniczymy w długiej ewolucyjnej podróży od Wielkiego Wybuchu do ostatecznego celu wszelkiego życia: wznoszenie wibracji naszych ciał, aż wstąpimy do niebios.
Ostatnio byliśmy w księgarnii i przez przypadek zauważyliśmy album ze zdjęciami z filmu “Niebiańska przepowiednia”, dziś mi się o tym przypomniało i znalazłem tę stronę. Pamiętam, że książka bardzo mi się podobała, przed chwilą obejrzałem parę trailerów i troszkę jakby przynudne, ale… sceny z widocznymi ludzkimi aurami i energiami świetne. Swoją drogą, ciekawe jest to, że 99% ludzi uzna te sceny za science fiction, hahaha. Oczywiście historia jest fikcyjna, ale przekaz już mniej :)







