Emotional Freedom Technique. Techniki emocjonalnej wolności.

Emotional Freedom Technique (EFT) to bardzo proste techniki pracy z emocjami bazujące na akupresurze meridianów. EFT zakłada, że przyczyną większości problemów emocjonalnych i co za tym idzie chorób jest zablokowana w ciele energia. Poprzez opukiwanie odpowiednich punktów z jednoczesnym afirmowaniem odblokowujemy zastałą energię. Metoda jest naprawdę bardzo prosta, jej podstaw można nauczyć się oglądając 10 minutowy filmik lub czytając podręcznik EFT, który można ściągnąć w wersji polskiej ze strony Dobra Metoda.

Oficjalna strona EFT prezentuje filmik w którym ludzie mówią o dobrodziejstwach metody. Pozostaje spróbować samemu :)

Twórca strony tapping.com przygotował zestaw darmowych filmików, w których prezentuje metodę, mówi o jej naukowych podstawach, uczy jak stosować EFT np. do oczyszczania czakr, uwalniania się od palenia czy bezsenności. Można także dostać tam link do rysunku z zaznaczonymi punktami do opukiwania (trzeba podać email). Łatwiej jednak jest po prostu przejrzeć obrazki w google.

Podstawy medycyny chińskiej połączone z akceptacją siebie działa zarówno na problemy emocjonalne jak i zdrowotne. Oczywiście nie jest to złoty środek na wszystko, ale wygląda na to, że działa w wielu przypadkach. Jeśli ktoś ma jakieś doświadczenia z EFT to proszę o komentarz.

Podobne posty:
Ireca ~ Kanał RSS i trochę zmian ~ Bruce Lipton: Nowa biologia ~

Od dawna interesował mnie temat wychodzenia poza ciało (OOBE) i świadomych snów (Lucid Dream). Nigdy jednak nie byłem na tyle uparty, żeby wykonywać systematyczne ćwiczenia. Miałem jednak dużo spontanicznych świadomych snów, albo raczej powinienem powiedzieć pół-świadomych: podczas snu wiedziałem, że to jest sen i robiłem w nim rzeczy, które nie są fizycznie możliwe jak np. latanie, ale nie byłem świadomy (nie pamiętałem), że moje ciało aktualnie śpi i wcale nie dziwiły mnie doświadczenia w trakcie snu.

Sen można nazwać świadomym wtedy kiedy spełnione są dwa warunki:

  1. jesteśmy świadomi, że śnimy
  2. jesteśmy świadomi, że nasze ciało w tym momencie śpi i jest “gdzie indziej”

Ostatnio kupiłem książkę amerykańskiego inżyniera z NASA Alberta TayloraSoul Traveler“, który opisuje swoje przeżycia poza ciałem. Dopiero zacząłem ją czytać, ale od razu zauważyłem podobieństwa do filmu, który niedawno oglądałem, a który ma naukowe podejście do tematu. Co łączy obie pozycje to wspominanie o paraliżu sennym (który w medycynie postrzegany jest jako zaburzenie snu). Problem Taylora to właśnie niemiłe odczucie paraliżu ciała, które miała także jego matka i kuzyn. Dopiero po długim czasie dowiedział się jak sobie z nim radzić.

Film wytwórni Salt Cube dokładnie wyjaśnia na czym polega to zjawisko. Gdy zasypiamy ciało wysyła sygnały sprawdzające czy już naprawdę śpimy. Brak ruchu przez dłuższy czas to pierwszy sygnał. Wtedy ciało wysyła kolejny, który opisowo można przedstawić tak “Jeśli nie śpisz to porusz się”. Odczuwamy wtedy potrzebę zmiany pozycji. Im bardziej ciało nie jest pewne czy śpimy tym silniejszy sygnał i potrzeba np. przekręcenia się na bok. “Sprawdzane” są także ruchy gałki ocznej. Jeśli ciało jest pewne, że śpimy zaczyna proces paraliżu mięśni. Ten mechanizm ma bronić nas przed mimowolnym poruszaniem się w czasie snu, co mogłoby być dla nas niebezpieczne. Np bieganie po pokoju w czasie gdy umysł śpi.

W kolejnej części opiszę dalej ten mechanizm i podam listę lektur dotyczących tematu.

Podobne posty:
W końcu przebudzenie ~ Peaceful Warrior ~ System Klucza Uniwersalnego ~

Wczesne wstawanie.

Od dwóch miesięcy testuję wczesne wstawanie. Oczywiście dla każdego “wczesne” oznacza zupełnie inną porę, więc ja po prostu zacząłem wstawać godzinę wcześniej niż muszę. Dzięki temu mam czas na medytację, dłuższy niż zwykle prysznic i spokojne śniadanie.

Zacząłem od tego, że nastawiałem zegarek na 7:00 i gdy tylko zadzwonił zrywałem się z łóżka i szedłem pod prysznic. Przez kilka dni czułem euforię, że mi się udaje (to zrozumiałe, jeśli normalnie wstawałem o 10 w dniu wolnym od pracy). Wstawałem tak gwałtownie aby nie dać szansy umysłowi na rozpoczęcie swojej gry.

Przez lata co jakiś czas podejmowałem próby wczesnego wstawania i zawsze kończyło się to obudzeniem i takim wewnętrznym monologiem: “Ale po co właściwie wstawać? Tak fajnie się śpi, jest ciepło i miło. I tak w sumie nie mam nic do zrobienia, albo mogę zrobić to później. Po co się tak męczyć?”. Oczywiście nawet jeśli wieczorem byłem zdecydowany wstać bez względu na wszystko, rano po takich krótkich, śpiących rozważaniach motywacja spadała do zera. Dlatego tym razem wstawałem natychmiast, żeby pominąć sztuczki umysłu z tłumaczeniem sobie bezsensu wstawania.

Po około 2 tygodniach, kiedy już miałem pewność, że wstanę, trochę próbowałem spowolnić proces wstawania, bo czułem, że takie gwałtowne podrywanie się nie jest najlepsze. Po przebudzeniu leżałem jeszcze przez kilka minut, ale już świadomie, tak aby nie zasnąć. O dziwo umysł już nie próbował za bardzo grać w starą grę.

Przez pewien czas byłem bardzo senny w środku dnia, zwłaszcza dnia wolnego od pracy. Zdarzało mi się prawie przysypiać w kinie o godzinie 14, albo zasypiać wieczorem o 19 przy oglądaniu filmu. Dziwiłem się bardzo, bo przecież przesunąłem wstawanie tylko na godzinę wcześniej, a to nie powinno mieć, aż takiego wpływu. Trwało to kilka tygodni i było naprawdę nieciekawe. Próbowałem znaleźć przyczynę w nastawieniu mentalnym. Być może uważałem podświadomie, że robię ogromny wysiłek stosując tę praktykę. Teraz wydaje mi się, że to połączenie kilku rzeczy: nastawienia, nieprzyzwyczajenia organizmu (brak poważniejszych ćwiczeń fizycznych i ruchu) i braku witamin. Pracuję na tymi rzeczami i zauważam poprawę. Myślę, że teraz będzie coraz lepiej.

Bardzo się cieszę, że zacząłem wcześniej wstawać, teraz medytuję codziennie, mam więcej czasu i czuję się bardziej aktywny. Jeszcze nie ma 8:00 a ja właśnie kończę pisać tę notkę.

Teraz wstaję o 6:30, co dla mnie zawsze było głęboką nocą. Wydaje mi się, że jeśli ja potrafię to już naprawdę każdy jest w stanie wstawać wcześniej niż dotychczas, jeśli tylko wie do czego chce to wykorzystać.

Metoda Steve’a Pavliny

Steve Pavlina na swoim blogu dość często opisywał swoje doświadczenia z wczesnym wstawaniem. Ostatecznie wybrał prostą metodę: kładziesz się spać kiedy czujesz, że jesteś już zmęczony, a wstajesz o ten samej godzinie codziennie. Jest to połączenie dwóch innych metod, które same w sobie nie zdawały egzaminu:
1. wstawanie i zasypianie o określonej godzinie (nie ma jednak sensu iść spać, jeśli nie czujesz się senny. to będzie tylko zamęczanie siebie)
2. wstawanie i zasypianie zgodnie z potrzebą ciała (co nie zdaje egzaminu, jeśli musisz iść o określonej godzinie do szkoły czy pracy)

Połączenie tych dwóch metod okazało się genialnie proste i skuteczne. Może nawet pomóc niektórym ludziom, którzy mają problem z zaśnięciem (zwykle zmuszają się oni do snu, co tylko pogorsza sytuację). Steve napisał kilka artykułów o wstawaniu i myślę, że warto się z nimi zapoznać.

Podobne posty:
Metoda Sedony ~ Potęga teraźniejszości: impresje cz.1 ~ Narodzenie ~

Błogosławieństwa. Huna.

Ostatnio pisałem o wdzięczności, a z tym tematem łączy się inny ciekawy: błogosławieństwa. Nie mam na myśli terminologii religijnej, tylko zwykłe myślenie i mówienie w pozytywny sposób o kimś lub o czymś. Błogosławienie jest dość często wykorzystywane w Hunie i bardzo ciekawie pisał o nim Serge Kahili King w swojej książce “Szaman miejski”, polecam zapoznać się z tą książką lub chociaż odpowiednim rozdziałem.

Wszyscy wiemy, że wypowiadanie pozytywnych słów pod czyimś adresem ma na tę osobę dobry wpływ. W zależności od tego co mówimy możemy pomoć danej osobie poczuć się lepiej, uwierzyć we własne siły czy wnieść do jej życia trochę radości i spokoju. Wydawać by się mogło, że takie wyrażenia jak “Idź z Bogiem.”, “Miłej podróży!”, “Wszystkiego najlepszego!” są tylko formułami grzecznościowymi, ale biorąc po uwagę, że myśli i słowa są energią wpływającą na nasze aury i niosące pewne myślokształty, widzimy, że błogosławienie ma głębszy sens.

Wdzięczność i błogosławieństwa mają te sama cechę wspólną: koncentrują się na pozytywach. Żeby wysłać cokolwiek “na zewnątrz nas” musimy najpierw wygenerować to w sobie, dlatego też błogosławienie innym ma zbawienny wpływ także na nas. Można błogosławić wszystko: ludzi, miejsca, rzeczy czy sytuacje i można to robić myślą, mową i uczynkiem. Możemy wspierać innych dobrym słowem, możemy wysyłać w ich kierunku pozytywne myśli a także obdarować ich drobnostką, która pomoże im pomyśleć lepiej o sobie czy sytuacji. Nie można chyba przecenić radosnych słów wypowiedzanych pod naszym adresem. Prawie każdy czuje, że mają one dużo większą moc niż tylko zwykłe dźwięki.

Dodam, że błogosławieństwa należy wypowiadać szczerze, tylko wtedy mają realną moc sprawczą. Przeciwieństwem błogosławieństw jest martwienie się i kląwty. Amatorzy tego typu zabaw zawsze szkodzą sobie, bo muszą najpierw negatywne emocje wytworzyć w sobie i wtedy dopiero je wysłać komuś innemu. Pomijam już oczywisty fakt i jego konsekwencje, że cokolwiek wyślemy, wraca do nas pomnożone. W przypadku kiedy mamy ochotę pomyśleć nieprzyjemną rzecz pod czyimś adresem, można spróbować zastosować prostą techinkę opisaną przez Barbarę Mohr – myślimy wtedy kilka razy słowa “Pokój z Tobą” do momentu, aż nam przejdzie :)

“Życzę ci samych sukcesów!”, “Wierzę, że ci się uda”, “Pięknie dziś wyglądasz”, “Niech wam się dobrze mieszka w nowym miejscu” – wystarczy, że przeczytamy te słowa w pełni świadomie obserwując swoje emocje i od razu zauważymy, że i w nas następuje zmiana. Jeśli inna osoba zareaguje wtedy wdzięcznością koło się zamyka i mamy doskonały przepływ energii i radośniejszy świat.

Dlatego warto błogosławić i wysyłać pozytywne myśli. Niech wam będzie na zdrowie :)

Podobne posty:
Siła wdzięczności ~ The Secret ~ Przesłania wody ~

Wdzięczność.

Od dawna uważam, że trzema podstawowymi filarami rozwoju duchowego, a także personalnego są: wysoka samoocena, poczucie bezpieczeństwa i poczucie niewinności. Jeśli te cechy nie są rozwijane w końcu trafia się na “mur”, który zmusza nas do pracy nad nimi. Temat ten jeszcze chciałbym kiedyś rozwinąć, a dziś skupię się na samym praktykowaniu wdzięczności. Jakiś rok temu dotarło do mnie, że do tej podstawej trójki warto dodać Wdzięczność. To z pozoru całkiem niewyróżniające się uczucie ma wielką moc.

Kiedy jesteś wdzięczny wysyłasz w Wszechświat komunikat “Jestem zadowolony z tego. Podoba mi się to. Proszę o tego typu doświadczenia”. Uczysz też w ten sposób swoją podświadomość nowych programów, tego co jest dobre według ciebie. Poprzez koncentrowanie się na pozytywach wybierasz to czego chcesz doświadczać. Jeśli uwaga zwrócona jest w stronę pozytywnych rzeczy, przyciągasz ich więcej do swojej rzeczywistości.

Nie bez znaczenia jest także aspekt energetyczny wdzięczności. Żeby wysłać cokolwiek na zewnątrz najpierw trzeba wygenerować to w sobie. Będąc wdzięczny tworzysz pozytywną, wysokowibracyjną energię, która nie dość, że wypełnia ciebie to zostaje także wysłana na zewnątrz. Zgodnie z prawami rządzącymi energią to co wysyłasz otrzymujesz pomnożone. Wzrastasz w tym na czym się koncentrujesz. Świat reaguje na twoje intencje i podobnej jakości energie wracają do ciebie. I koło się zamyka. Im bardziej jesteś wdzięczny tym więcej masz powodów do wdzięczności.

Praktykowanie wdzięczności pomaga także nauczyć się pozytywnego postrzegania, myślenia i zmienia nasze intencje. Ja osobiście dzięki praktykowaniu wdzięczności czuję się dużo weselszy, bardziej zrelaksowany i ufniej patrzę w przyszłość. Zmieniło to dużo w moim postrzeganiu świata i .. jestem za to bardzo wdzięczny :)

Niektórzy spytają “Jak to? Mam na siłę być za coś wdzięczny nawet jeśli nie mam za co?”. Oczywiście, że nic na siłę, ale zawsze jest powód do bycia wdzięcznym. Nałogowe marudy, cynicy i prześmiewcy nie potrafią i nie chcą zobaczyć pozytywów, ale to nie znaczy, że ich tam nie ma. Oni poprostu filtrują to, co postrzegają według systemu wartości jaki wyznają. Osoby takie muszą na początku włożyć trochę wysiłku, ale zapewniam, że to się opłaca.

Na początku warto wynajdować sobie tematy do bycia wdzięcznym: warto zauważyć, że jest piękny dzień, że ktoś jest dla nas miły, że otaczająca nas natura jest piękna, że są ludzie, którzy tworzą wspaniałe rzeczy wokół nas. Jeśli na początku nie czuje się nic i wygląda to tylko na ćwiczenie mentalne – nic nie szkodzi. Z czasem przyjdą i uczucia, czasem takie, że łzy stają w oczach.

Uczucie wdzięczności jest też jedną z ważniejszych rzeczy przy kreowaniu naszego życia, ale o tym innym razem.

Podobne posty:
Błogosławieństwa ~ Nikodem Marszałek ‘Odrodzenie Feniksa’ ~ The Secret ~

Cechy urzeczywistnienia

Medytacja ta ma na celu ugruntowanie w nas boskich cech takich jak miłość, prawda, mądrość, itp. Pomoga też zauważyć jakie wyobrażenia na ich temat mamy i jeśli są one negatywne przetransformować je. Ważna jest tutaj samoobserwacja, spostrzeżenie jak reagujemy na daną cechę. Jeśli czujemy się miło i przyjemnie, jesteśmy w pełni przytomni to wszystko jest w porządku. Jeśli jakaś cecha wzbudza w nas niechęć, gniew lub podobne to powinniśmy oczyścić intencje na drażniący nas temat.

Medytacja ta polega na wymawianiu nazwy danej cechy (w myśli lub głośno). Jednocześnie kładziemy dawczą dłoń (zwykle jest nią prawa) na czakramie, z którym ta cecha jest związana. Oto kolejność wykonywania: 7 czakra (korona), 4 (serce), 6 (trzecie oko), 3 (splot słoneczny), 5 (gardło), 2(czakra brzucha), 4, 1, 7. Kolejność ta jest bardzo ważna, ze względu na wzajemne połączenie czakr. Na każdej czakrze można medytować tylko nad jedną cechą naraz. Czakry i odpowiadające im cechy w tabeli poniżej. Medytację tą wykonujemy tylko wtedy jeśli już wcześniej praktykowaliśmy z czakrami.

Oto przykład:

  • kładziemy rękę na czakrze korony i wypowiadamy (około 5 razy) : szczęśliwość
  • następnie kładziemy ręke na sercu i powtarzamy: radość
  • potem ręka na 3 oku i mówimy: spokój
  • dalej splot i cecha: dostatek
  • gardło : łatwość
  • czakra brzucha : bezpieczeństwo
  • serce : ufność
  • podstawa: niewinność
  • korona: prostota

Jeśli czujesz potrzebę możesz powtórzyć jakąś cechę więcej razy: jeśli np. czujesz, że przy cesze “łatwość” masz jakieś opory, powiedz ją 10 razy, albo i więcej.

Lista cech urzeczywistnienia
1 podstawa – niewinność zdrowie moc spełnienie błogość
2 hara – bezpieczeństwo ugruntowanie życzliwość akceptacja zgoda niezależność wygoda zadowolenie przyjemność
3 splot – radość wdzięczność szacunek dostatek pełnia ciepło przebaczenie
4 serce – szczerość miłość ciepło radość ufność hojność otwartość
5 gardło – spontaniczność łatwość otwartość lekkość delikatność swoboda wolność lojalność radość
6 3 oko – pewność cierpliwość bezstronność mądrość sprawiedliwość zdecydowanie spokój radość
7 korona – piękno szczęśliwość prostota prawda rzeczywistość

Cech światłość i czystość można używać na każdym z czakramów.

Ciekawe książki o czakrach:
Shalila Sharamon, Bodo J. Baginski “Księga czakr
Barbara Ann Brennan “Dłonie pełne światła

Podobne posty:
Błogosławieństwa ~ Zmiany ~ Jak wstawać wcześnie? ~

Jest to bardzo przyjemna, prosta i skuteczna technika. Dzięki niej możemy oczyścić nasze intencje na dowolny temat, a to ważna rzecz, bo to nasze intencje tworzą karmę a nie czyny, które są tylko wynikiem nastawienia. Jej prostota polega na tym, że wszytko praktycznie pozostawiamy Bogu, my tylko wyrażamy chęć zmiany. Chociaż jednorazowe jej wykonanie już może przynieść zmiany, praktykuj oczyszczanie danego tematu codziennie, aż poczujesz spokój, brak buntu i negatywnych emocji z nim związanych. Raczej nie oczyszcza się intencji do wielu rzeczy naraz, bo możemy nie być przygotowani do nagłych zmian w życiu.

Oto jej opis:
Usiądź i zrelaksuj się (ew. wejdź w medytację) w twój ulubiony sposób (można siedzieć albo stać, nie leżeć). Wizualizuj, że przez czubek twojej głowy wpływa do ciebie czyste, boskie światło. Wypełnia cię coraz bardziej, aż jego nadmiar zostaje wypromieniowany na zewnątrz i tworzy do okoła ciebie świetlistą kulę. Posiedź w niej chwilę i pozwól sobie czuć się przyjemnie. Teraz, niech podniesie się ona na wysokość twojej głowy.
W myślach lub na głos wypowiedz nastepującą fomułę: “Niech wszystkie moje intencje dotyczące […] (np. rozwoju duchowego, życia, pieniędzy, ciała, materii, konkretnej osoby czy sytuacji) zostaną natychmiast uzdrowione i oczyszczone i jako czyste powrócą do mnie.” Zrób głęboki wdech na zatrzymaniu powtórz jeszcze raz, i wydychając ustami powtórz ponownie wizualizując jak treść wnika do kuli. Wyobraź sobie, że świetlista kula pęka i niesie twoją modlitwę we wszechświat. Pozostań w ciszy i skupieniu. Podziękuj za odpowiedź od Boga, która przyszła lub przyjdzie. Możesz jeszcze poafirmować: “Pozwalam Bogu na oczyszczenie moich intencji. Dziękuję Ci Boże za oczyszczenie moich intencji. Dziękuję, że to już teraz się dokonuje.”

Ludzie kroczący duchową scieżką zwykle mają podobny “pakiet” rzeczy do oczyszczenia, a są to głównie tematy związane z materią: seks, pieniądze, ciało, życie na ziemi, relacje czy niechęć do przejawiania się w materii, stosunek do Boga. Wielu ludzi przenosi z poprzednich wcieleń obciążenia karmiczne związane z tymi tematami, niektórzy nawet pielęgnują negatywne nastawiena do tych tematów jaki “cnoty” duchowe. Warto oczyszczac intencje, szczególnie do tematów, które wzbudzają w nas największe emocje.

Podobne posty:
Siła wdzięczności ~ Kod etyczny Indian Północnoamerykańskich ~ Akiane – dziecko Indygo ~