Steve Pavlina. Książka.

Steve Pavlina to chyba najbardziej znany z bloggerów piszących o rozwoju personalnym i duchowym. Napisał już kilkaset artykułów w których poruszał takie tematy jak: wczesne wstawanie, świadome sny, zarządzanie czasem, efektywność pracy, zarabianie w internecie. Od dłuższego już czasu artykuły stają się coraz bardziej zorientowane na duchowość i okolice: percepcja rzeczywistości, prawo przyciągania, życie zgodnie z wartościami, pomaganie innym czy dieta wegańska.

Steve szykuje się do wydania książki, która już teraz na 3 miesiące przed sprzedażą trafiła do pierwszej setki najlepiej sprzedających się pozycji na Amazon. Tytuł książki to “Personal Development for Smart People” (Rozwój osobisty dla mądrych ludzi) a podtytuł “The Conscious Pursuit of Personal Growth” (Świadome dążenie do osobistego rozwoju). Na blogu Steve’a można poczytać więcej o czym będzie traktowała książka i zobaczyć spis rozdziałów (poniżej tłumaczenie).

Lubię Steve za jego pewnie stanie na ziemi i umiejętność przekazania nawet trudnych duchowych tematów w prosty sposób. A także za to, że konsekwentnie idzie ścieżką, którą sobie obrał i widać po latach czytania jego postów jak wzrasta i jest najlepszym przykładem, że to o czym mówi działa.

Rozdziały książki:
Część I: Fundamentalne zasady

  • Prawda
  • Miłość
  • Siła (Moc)
  • Jedność
  • Kompetencja (Authority*)
  • Odwaga
  • Inteligencja

Część II : Praktyczne zastosowanie

  • Nawyki
  • Kariera
  • Pieniądze
  • Zdrowie
  • Relacje
  • Duchowość

*Authority ma dużo szersze znaczenie niż moje tłumaczenie, ale nie do końca mogę znaleźć dobry polski odpowiednik.

Ps. O Steve pisałem już wcześniej.

Podobne posty:
Steve Pavlina ~ Duchowy Don Kichot i cynik ~ Audiobooki, podcasty ~

Dziś ukazał się szesnasty podcast, którego autorem jest Steve Pavlina. Tym razem Steve rozważa naturę rzeczywistości oraz prawo przyciągania i robi to tak jak zawsze: stara się pokazać proces analizy logicznej zagadnienia we wszystkim o czym mówi i zawsze bazuje na swoich własnych doświadczeniach. Trzeba przyznać, że podjął naprawdę trudny temat, który budzi tak samo dużo emocji i kontrowersji jak przekonania na temat Boga. Steve oczywiście jak zwykle potrząśnie posadami systemu wierzeń wielu osób. Podcast jest w języku angielskim oczywiście i trwa ponad godzinę.

Podobne posty:
Neale Walsch znowu psoci ~ Steve Pavlina ~ Steve Jobs ~

Zapraszam was do przeglądnięcia zawartości strony, którą stworzył Steve Pavlina. Wszystko o czym pisze opiera na swoim własnym doświadczeniu. Kiedy był nastolatkiem miał kilka spraw o kradzieże w sklepach i raczej nieciekawe życie. Pewnego razu, gdy siedział w areszcie przez kilka dni z nudów zaczął się zastanawiać na własnym życiem i wtedy doszedł do wniosku (pozornie dość oczywistego), że jest w areszcie na swoje własne życzenie. W końcu zauważył, że to jego własne wybory go tam zaprowadziły i nie siedzi w więzieniu dlatego, że policjanci są źli, społeczeństwo stworzyło dziwne zasady czy to wina rodziców, że go tak wychowali. Wtedy też postanowił, że zmieni swoje życie, że weźmie odpowiedzialność za to co go spotyka. Teraz po 15 latach ciężkiej pracy na sobą, jest szczęśliwą, zamożną osobą o wielu umiejętnościach i inspiruje innych.

Jego strona jest zbiorem artykułów na temat osobistego rozwoju i duchowych doświadczeń. Opisuje w nich swoją drogę a także sposoby, które można wykorzystać do własnego rozwoju. Dla tych, który wolą słuchać na stronie jest zestaw 15 ciekawych podcastów (pliki mp3). Można także wziąść udział w eksperymencie z kreowaniem 1 miliona dolarów. Udział jest darmowy, jedyne co trzeba robić to koncentrować się na wyniku, czyli stosować prawo przyciągania.

Podobne posty:
Steve Pavlina: pierwsza książka ~ Film o Louise Hay: “Możesz uzdrowić swoje życie” ~ Jak zmieniać los ~

Wczesne wstawanie.

Od dwóch miesięcy testuję wczesne wstawanie. Oczywiście dla każdego “wczesne” oznacza zupełnie inną porę, więc ja po prostu zacząłem wstawać godzinę wcześniej niż muszę. Dzięki temu mam czas na medytację, dłuższy niż zwykle prysznic i spokojne śniadanie.

Zacząłem od tego, że nastawiałem zegarek na 7:00 i gdy tylko zadzwonił zrywałem się z łóżka i szedłem pod prysznic. Przez kilka dni czułem euforię, że mi się udaje (to zrozumiałe, jeśli normalnie wstawałem o 10 w dniu wolnym od pracy). Wstawałem tak gwałtownie aby nie dać szansy umysłowi na rozpoczęcie swojej gry.

Przez lata co jakiś czas podejmowałem próby wczesnego wstawania i zawsze kończyło się to obudzeniem i takim wewnętrznym monologiem: “Ale po co właściwie wstawać? Tak fajnie się śpi, jest ciepło i miło. I tak w sumie nie mam nic do zrobienia, albo mogę zrobić to później. Po co się tak męczyć?”. Oczywiście nawet jeśli wieczorem byłem zdecydowany wstać bez względu na wszystko, rano po takich krótkich, śpiących rozważaniach motywacja spadała do zera. Dlatego tym razem wstawałem natychmiast, żeby pominąć sztuczki umysłu z tłumaczeniem sobie bezsensu wstawania.

Po około 2 tygodniach, kiedy już miałem pewność, że wstanę, trochę próbowałem spowolnić proces wstawania, bo czułem, że takie gwałtowne podrywanie się nie jest najlepsze. Po przebudzeniu leżałem jeszcze przez kilka minut, ale już świadomie, tak aby nie zasnąć. O dziwo umysł już nie próbował za bardzo grać w starą grę.

Przez pewien czas byłem bardzo senny w środku dnia, zwłaszcza dnia wolnego od pracy. Zdarzało mi się prawie przysypiać w kinie o godzinie 14, albo zasypiać wieczorem o 19 przy oglądaniu filmu. Dziwiłem się bardzo, bo przecież przesunąłem wstawanie tylko na godzinę wcześniej, a to nie powinno mieć, aż takiego wpływu. Trwało to kilka tygodni i było naprawdę nieciekawe. Próbowałem znaleźć przyczynę w nastawieniu mentalnym. Być może uważałem podświadomie, że robię ogromny wysiłek stosując tę praktykę. Teraz wydaje mi się, że to połączenie kilku rzeczy: nastawienia, nieprzyzwyczajenia organizmu (brak poważniejszych ćwiczeń fizycznych i ruchu) i braku witamin. Pracuję na tymi rzeczami i zauważam poprawę. Myślę, że teraz będzie coraz lepiej.

Bardzo się cieszę, że zacząłem wcześniej wstawać, teraz medytuję codziennie, mam więcej czasu i czuję się bardziej aktywny. Jeszcze nie ma 8:00 a ja właśnie kończę pisać tę notkę.

Teraz wstaję o 6:30, co dla mnie zawsze było głęboką nocą. Wydaje mi się, że jeśli ja potrafię to już naprawdę każdy jest w stanie wstawać wcześniej niż dotychczas, jeśli tylko wie do czego chce to wykorzystać.

Metoda Steve’a Pavliny

Steve Pavlina na swoim blogu dość często opisywał swoje doświadczenia z wczesnym wstawaniem. Ostatecznie wybrał prostą metodę: kładziesz się spać kiedy czujesz, że jesteś już zmęczony, a wstajesz o ten samej godzinie codziennie. Jest to połączenie dwóch innych metod, które same w sobie nie zdawały egzaminu:
1. wstawanie i zasypianie o określonej godzinie (nie ma jednak sensu iść spać, jeśli nie czujesz się senny. to będzie tylko zamęczanie siebie)
2. wstawanie i zasypianie zgodnie z potrzebą ciała (co nie zdaje egzaminu, jeśli musisz iść o określonej godzinie do szkoły czy pracy)

Połączenie tych dwóch metod okazało się genialnie proste i skuteczne. Może nawet pomóc niektórym ludziom, którzy mają problem z zaśnięciem (zwykle zmuszają się oni do snu, co tylko pogorsza sytuację). Steve napisał kilka artykułów o wstawaniu i myślę, że warto się z nimi zapoznać.

Podobne posty:
Metoda Sedony ~ Potęga teraźniejszości: impresje cz.1 ~ Narodzenie ~

Ostatnio Steve Pavlina napisał dwa ciekawe arytkuły “Self-Help Junkies” i “Self-Help Cynics“. Są one ze sobą powiązane, bo pokazują dwie skrajne postawy w podejściu do rozwoju: ogromne zaangażowanie, które jednak nie jest niczym innym jak próbą ucieczki od życia i oszukiwaniem samego siebie oraz cynizm w stosunku do rozwoju i ludzi, którzy obrali sobie za cel wzrost świadomości.

Pierwszy artykuł pokazuje schemat działania i uzależnienie emocjonalne osoby, która rozwija się tylko do pewnego punktu, po czym ponownie wpada w wir rozwiązywania nierealnych problemów. Przykładowo w środowiskach rozwoju duchowego osoba taka nie zauważa swoich podstawowych problemów, o których życie przypomina jej codzień (kłopoty ze zdrowiem, relacjami z bliskimi osobami czy niechęć do życia tu i teraz). Zamiast tego usiłuje rozwiązywać problemy zupełnie nie związane z jej aktualną sytuacją życiową, ale których opis znacznie lepiej brzmi w ich uszach (np.: rozwiązywanie wtórnych problemów karmicznych).

Drugi artykuł opisuje cyników i sceptyków, przy czym zauważa, że różnica pomiędzy nimi jest bardzo istotna. Sceptyk, to osoba, która nie wierzy dopóki nie ma oczywistych dowodów na poparcie jakiejś tezy, ale ciągle stara się mieć otwarty umysł na różne możliwości. Nie neguje wszystkiego z góry tak jak to zwykle stara się robić cynik. W naszej kulturze cynicy zwykle zajmują dość wygodne pozycje w kontaktch z ludzmi: łatwo jest wszystko krytykować i prześmiewać, nawet bez użycia sensownych argumentów. Cynicy to zwykle osoby inteligentne i elokwentne, ale zamknięte na możliwość rozwoju i zmian. Pavlina wymienia i opisuje motywy ich działania i nie są to rzeczy godne pozazdroszczenia.

Jeśli chodzi o świat rozwoju duchowego to artykuły te pokazują najbardziej widoczne typy osobowości, które często wchodzą ze sobą w konflikt w udowadnianie racji. Ani jedni, ani drudzy nie dotarli jeszcze do miejsca o które toczą boje. Warto przeczytać oba artykuły, pomagają spojrzeć trzeźwiej na nasz własny rozwój.

Podobne posty:
Neale Walsch znowu psoci ~ Steve Pavlina: pierwsza książka ~ Potęga teraźniejszości: impresje cz.1 ~

Autorem poniższego artykułu jest Steve Pavlina. Na język polski tekst przetłumaczyła Anna Skwarek.

Steve Pavlina
Duchowość kontra inteligencja

Czy pomiędzy duchowością a inteligencją istnieje nierozerwalny konflikt? Czy wciąż nie można ich ze sobą pogodzić? Czy musimy wybierać między duchowością, a racjonalnością, a nigdy oba naraz?

Kilka lat temu na te pytania odpowiedziałbym: tak. Ale dzisiaj widzę, że ten konflikt jest niczym innym jak iluzją. Właściwie sądzę, że inteligencja i duchowość ostatecznie podążają tą samą ścieżką. I nie chodzi tu o próbę zaprogramowania twojego umysłu przez religijną doktrynę, po czym przekonania cię do niej poprzez manipulowanie faktami. Mam na myśli, że obejmując z całej siły swój intelekt, w końcu poznasz znaczenie duchowości. Możliwe, że nie określisz tego w ten sposób, ale zauważysz, że osiągasz podobne efekty, jakie osiągają najbardziej rozwinięci ludzie.
wiecej »

Podobne posty:
Dostrajanie się do Źródła ~ Charles Chaplin o swoim życiu ~ Intencje, przypadki i podświadomość ~

Czytałem ostatnio artykuł, który napisał Steve Pavlina i uświadomiłem sobie jak duża różnica zaszła w ciągu ostatnich lat jeśli chodzi o postrzeganie wegetarianizmu i weganizmu.

Kiedy ponad 10 lat temu przeszedłem na dietę wegetariańską (decyzja zabrała mi kilka sekund) ciągle napotykałem na trudności: mama niekoniecznie była zachwycona, że musi robić osobny zestaw dla mnie, babcia, jak zjawiała się u nas w domu zawsze poruszała temat niejedzenia mięsa. Straszyła, że będę chorował, nie będę miał siły itp bzdury. Kiedy szedłem w odwiedziny zawsze musiałem zaznaczać, że jestem wegetarianinem, tłumaczyć się dlaczego, często odmawiać naciskom i odpierać przekonywanie mnie. Wyglądało to jakby wszyscy uparli się, żeby odciągnąć mnie od mojego postanowienia.

Przypominam sobie teraz wszystkie argumenty i chce mi się śmiać, bo nie chodziło o fakty, tylko o opieranie się czemuś co nie było ‘normalne’. Muszę dodać, że nie pozostawałem dłużny, też bawiłem się w argumenty i przekonywanie. Było to oczywiście równie bezsensowne.

Teraz mamy duży wybór żywności dla wegetarian, większość produktów jest dobrze oznakowana, wszytko stało się łatwiejsze i większość ludzi całkowicie akceptuje, że ktoś może nie chcieć jeść mięsa. Oczywiście nie jest idealnie, wciąż w pizzeri mam 2 pizze do wyboru, a nie 15, ale aż tak bardzo mi osobiście to nie przeszkadza. Przez te 10 lat nastąpiła duża zmiana w postrzeganiu wegetarianizmu i aż chciałoby się powiedzieć “i po co tyle krzyku?” ;)

Steve Pavlina w swoim artykule opisuje jak przeszedł na wegetarianizm, a potem na weganizm. Zbyt bardzo lubię włoską kuchnię, żeby przejść na weganizm i nie czuję takiej wewnętrznej potrzeby aktualnie, chociaż nie wykluczam, że kiedyś może się to zmienić. Steve jak zwykje bardzo dokładnie i szczerze opisuje efekty przejścia na weganizm. Z przyjemnością czyta się jego posty, bo zawsze rzetelnie i ciekawie przedstawia sprawę którą opisuje. Stwierdził, że w jego przypadku zmiana jaką poczuł po przejściu na wegaznim z wegetarianizmu była dużo większa niż zmiana diety mięsnej na wegetariańską. Ciekawi mnie czy inni weganie też tak to odczuli? Jeśli macie jakieś doświadczenia w tym temacie to proszę o podzielenie się tym w komentarzach.

Podobne posty:
Steve Pavlina: Natura Rzeczywistości ~ Książka kucharska z Mt Best ~ Jak wstawać wcześnie? ~