Ostatnio mam dość niełatwy czas. Dolegliwości ciała zwracają uwagę na potrzebę uziemienia, a czas biegnie tak szybko, że ciągle jestem zmęczony i nie nadążam robić niektórych rzeczy. Przed chwilą właśnie obudziłem się z drzemki podczas której miałem taki sen:
Chodziłem po moim rodzinnym mieście w różne miejsca, gdzie znajdowałem wskazówkę jak dość do kolejnego. Odwiedziłem cztery lokacje, a w ostatniej znalazłem klomb pełen pięknych kwiatów i zeszyt w którym były rysunki krajobrazów. Gra w odnajdywanie miejsc i zeszyt były autorstwa kogoś, kogo nazwisko różniło się jedną literą od nazwiska jednego z moich przyjaciół. Najciekawsza jednak była sentencja po rysunkiem pięknych pól, która brzmiała mniej więcej tak „Nie ma siły woli, morze rozciąga się tak jak chce Pan”.
Sen jak dla mnie miał wyraźne przesłanie, żeby się nie martwić, nie zmagać i wysilać. Żeby poddać się naturalnemu biegowi rzeczy. Nazwisko sugerowało, że ta wiadomość jest od przyjaciela, czyli kogoś kto mi dobrze życzy.



